Szukaj:Słowo(a): Końskie Rozkład jazdy busów

Wracając do trematu, słuszne są IMHO opinie, że z zachwytami należy poczekać
do realizacji przedsięwzięcia. Sam Connex nie jest w Polsce najlepiej
postrzegany. Zgodzę się z przedmówcami, że firmy, kóre zostały przez niego
wykupione, to najbiedniejsze przedsiębiorstwa w kraju, w kórych nawet kupno
jednego autobusu to wielki skok jakościowy. A inni, nie będący w Connexie    
radzą sobie lepiej (vide Krosno). Potrzeba tylko dobrego Menagera.



Nie wszędzie. Firmie "PKS Końskie" nawet przejęcie przez Connex nie pomoże.
Przyczyną jest oczywiście busiarstwo, które nie trzyma się rozkładów jazdy,
ograniczeń prędkości na drogach, itd.

Bilet na Busa kosztuje 2 zł. W PKS Końskie cena biletu jest droższa. Komfort
podróży starym Autosanem H-9 nie należy do przyjemnych. Za to w Busie można
posłuchać radia, porozmawiać z kierowcą, zamienić parę słów ze współpasażerem.

Prędkości jakie rozwijają Busiki to też się liczy.      

Tak więc jestem fanem Busiarstwa :-)

Pozdrawiam
Tomek

Witam serdecznie

Mam mały problem, a mianowicie potrzebuję rozkładu jazdy busów lub PKS (aktualnego na wakacje) z Końskich do Przysuchy (a dokładnie do Toporni), bo tam się wybieram na weekend - 4-6 lipca (ja jestem z Kielc).
Znalazłam w necie rozkład, ale przy godzinach odjazdu busów jest literka S co oznacza, że bus kursuje w dni nauki szkolnej a ja jadę 4 lipca, więc to juz będą wakacje.

Błagam pomóżcie mi

Z góry dziękuję
Ania

Na ostatni dzień tygodniowego kółeczka, czyli na ostatni piątek, dostałem od
K.Waszkiewicza jasną wskazówkę "coś, czego jeszcze nie zaliczyłem i co jest
w miarę blisko Warszawy". Szybki rzut okiem na mapę, weryfikacja marzeń przy
pomocy Hafasa i tak powstało jednodniowe kółeczko przez linię Tomaszów
Maz. - Skarżysko Kamienna. Frekwencja jak na pociąg jeżdżący raz na dobę
zaskakująco przyzwoita. Po przejściu się po składzie (dwie Bonanzy)          
zrozumiałem przyczynę - 90 % stanowili kolejarze dojeżdżający do pracy do    
Opoczna, Końskich lub Skarżyska, lub też jak pewien pan z miesięcznym na      
Opoczno - Końskie (!) osoby z legitymacjami kolejowymi. Jedymi słowy nikt,    
kto by mógł generować przychód dla tego pociągu ... W sumie logiczne, bo kto  
nie będący kolejarzem (czyt. mogący jechać za darmo) będzie cały dzień        
układał pod to, by tą trasę przejechać pociągiem (pomijam oczywiście MK ;) ).
Czyżby pociąg miał podzielić los linii np. Zamość  -  Hrubieszów ?



To jest nie możliwe!
90 % pasażerów stanowili kolejarze dojeżdżający do pracy do Opoczna, Końskich
lub Skarżyska (z legitymacjami kolejowymi) ?
A co jest takiego w Opocznie, Końskich, że kolejarze muszą tam dojeżdżać do
pracy ?
Wiem z doświadczenia (mam rodzinę w tamtych stronach), że do wymienionych
miejscowości jest dobry dojazd "Busami".
Wygląda więc na to, że rozkład jazdy pociągów na tej linii dla został ułożony
pod dyktando Związku Zawodowego Kolejarzy "Solidarność". Nie liczy się pasażer,
tylko kolejarz, który nie może spóźnić się do pracy.
Proponowałbym nagłośnić tą sprawę w jakiejś gazecie lokalnej lub
programie "Sprawa dla Reportera" pani redaktor Jaworowicz. Zaprosić do studia
pana Koguta - przewodniczącego Związków Zawodowych Kolejarzy "Solidarność",
polityków różnych opcji politycznych oraz zwykłych pasażerów dojeżdżających do
pracy pociągiem.
Należy skończyć z legitymacjami kolejowymi! Jak kolej jest taka chojna, to
niech płaci Samorządom Lokalnym za darmowe przejazdy swoich pracowników.
Komuna się skończyła, tak samo przyznane niektórym grupom społecznym (górnicy,
kolejarze) przywileje społeczne.
Dzisiaj za wszystko trzeba płacić - za prąd, wodę, gaz i za przejazdy koleją
także.

Pozdrawiam
MB

punkt widzenia od miejsca siedzenia. artykuł ciekawy i jak znam życie w 90% prawdziwy .zauważyłem bardzo ciekawy aspekt ,że olsztyńska komunikacja jest kilka lat do przodu bo czas który obowiązuje kierowców jest z GPS a nie z jakiegoś zegara na bramie ,z tego co wiem kierowcy na GPS mają dokładne odjazdy z każdego przystanku, a opóźnienia kilkadziesiąt minut to w boże ciało jak procesja idzie lub jak kolarze jadą.podsumowując cudze chwalicie swego nie znacie.



Niestety kierowcy i tak nie przestrzegają czasu jazdy, że aż to ludziom spowszedniało... A mnie to jednak coraz bardziej wkurza, bo chociaż najczęściej autobusy się spóźniają to są też takie co przyjeżdżają za wcześnie - tak o 5 minut, jakby Kierowcy zapominali, że przestawili sobie zegarek do przodu, by się do pracy nie spóźnić. Oba przypadki sprawiają, że 2 autobusy, czasem tej samej linii, są niemal jednocześnie a na następny trzeba czekać pół godziny (z kolei spóźniony!). DOMAGAM SIĘ PUNKTUALNOŚCI !!!!

Miałam też przykrą sytuację z przesiadką z 9-tki do 8-ki by dojechać do Wadąga. Różnica między rozkładami jazdy tych aurobusów jest 3 minuty. Pierwsza powinna dojeżdżać na przystanek 9-tka, niestety miała małe opóźnienie i jechała tuż za 8-ką, do której ostatecznie nie udało mi się przesiąść. Dopiero za pół godziny miałam następny autobus. Kierowcy też powinni znać rozkłady jazdy innych autobusów z tej samej trasy i dać się wyprzedzać tym bardziej spóźnionym a nie przed nimi uciekać!!!!

Z powodu takiego stanu rzeczy, chętnie zamieniłabym Bus na WÓZ!!! W biznesie liczy się punktualność i końskie zdrowie, a jeżdżąc MPK jest to dla mnie nie osiągalne.
ZDEJMIJCIE TE PLAKATY "Zamień bus na wóz" skoro nie zapewniacie należytego poziomu usług!!!
MZK zmienia kurs

Autobusy komunikacji miejskiej wyjeżdżają za rogatki. Niedługo będą wozić pasażerów do Skarżyska-Kamiennej, a później do kolejnych miast w
województwie. - Nie ukrywam, że korzystamy z konfliktu między PKS-em a prywatnymi przewoźnikami - twierdzi Stanisław Nowak, dyrektor MZK.

Miejski Zakład Komunikacji obsługuje głównie miasto, ale także okoliczne gminy: Masłów, Górno, Chęciny, Morawicę. Do tej pory autobusem miejskim
najdalej można było dojechać do Daleszyc i Skorzeszyc. Teraz MZK planuje ekspansję na dłuższe trasy. - Przekształcamy się w spółkę
i musimy dbać o to, by zarabiać pieniądze. Dochody może nam przynieść uruchomienie linii, które dowoziłyby do Kielc ludzi z terenu województwa. Z
naszych sondaży wynika, że wiele osób chętnie przyjeżdżałoby na zakupy do
dużych supermarketów. Stąd zamysł, by uruchomić linie podmiejskie - mówi dyrektor Nowak i dodaje: - Nie ma co ukrywać, że dobrą okazją do takich
posunięć stał się konflikt między prywatnymi przewoźnikami a PKS-em. Walczą z sobą i pasażerowie nie wiedzą, czy mogą na nich liczyć. MZK ma tradycję,
dobry tabor, bazę, regularne rozkłady jazdy i pasażerowie mogą mieć pewność, że zawsze dotrą na miejsce - zachwala.

Linie podmiejskie byłyby całkowicie komercyjne. Oznacza to, że nie obowiązywałyby na nich ceny biletów ustalone przez kielecką Radę Miejską, a
ich wysokość określałby MZK. Jak zapewnia dyrektor, oczywiście byłyby konkurencyjne w porównaniu z tymi, jakie oferują prywatni przewoźnicy czy
PKS. Na początek MZK zamierza utworzyć nowe połączenia ze Skarżyskiem-Kamienną.Dlaczego? - Tamtejsza Miejska Komunikacja Samochodowa ma doświadczenie. Już
od kilku lat prowadzi podobną komercyjną linię na trasie Skarżysko - Starachowice. Pasażerów wożą autobusy komunikacji miejskiej z obu miast -
tłumaczy Lech Krause, kierownik działu organizacji i nadzoru ruchu w MZK.

- To opłacalna linia. Jest wolny rynek i musimy dbać o to, by się na nim utrzymać. Zachowujemy się trochę jak biuro marketingowe. Wciąż szukamy
nowych rozwiązań i pomysłów, które przyniosą nam dochód - twierdzi Wiesław Niemczyk, dyrektor MKS Skarżysko. We wtorek szefowie obu zakładów spotkali się, by ustalić zasady
współpracy. - Mamy przygotować wspólny rozkład jazdy. W przyszłym tygodniu znów się spotkamy, by ustalić szczegóły. Chcemy jak najszybciej uruchomić tę
linię - podkreśla. Zdaniem dyrektora Nowaka, autobus na trasie Kielce -Skarżysko powinien kursować jeszcze przed wakacjami. - Latem spada liczba
pasażerów w mieście. Linia do Skarżyska pozwoli odrobić straty - uzasadnia.
MZK myśli już o kolejnym mieście, gdzie mogłyby jeździć jego autobusy. Jest nim Jędrzejów. - Bierzemy też pod uwagę Końskie, ale przygotujemy symulację,
gdzie najbardziej będzie się nam opłacało - mówi dyrektor Nowak.To nie koniec, MZK przygotowuje się do walki o pasażerów. W tym roku
zamierza kupić od 10 do 15 nowych autobusów. - Będą to niewielkie siedmio-dziewięciometrowe samochody, w których można przewieźć około 40
pasażerów. Są wygodne i oszczędne - mówi dyrektor Nowak. Przygotowane są warunki przetargu. Dyrektor czeka tylko na zgodę Zarządu Miasta, by go ogłosić. - To bardzo dobre posunięcie i z mojej strony dyrektor MZK może
liczyć na poparcie - mówi wiceprezydent Jan Gwizdak. Na razie uruchomienie linii komercyjnych nie będzie się wiązało z obniżką cen biletów dla
mieszkańców Kielc. - Proces przekształcania MZK w spółkę powinien zakończyć
się pod koniec tego roku. Już jako spółka na bieżąco będzie mógł korygować swoje plany, zamierzenia, koszty i ceny. Jako zakład budżetowy nie ma takiej
możliwości - dodaje.

A to jest atrykuł z Gazety Wyborczej za czasów MZK Kielce. Było fajnie i byłoby jeszcze fajniej gdyby nie wg ZTM. Po stworzeniu ZTM likwidowano linie ujmowano kursy podmiejskie i miejskie.
PKS

PKS: Nowe pomysły w walce o klienta
marc2007-04-15, ostatnia aktualizacja 2007-04-15 14:47

Koniec kłopotów pasażerów, którzy jeżdżą na liniach obsługiwanych przez PKS z różnych miast. Dwie pierwsze firmy z regionu zamierzają wprowadzić wspólny okresowy bilet elektroniczny. A to nie koniec nowości.
Teraz pasażerowie, którzy jeżdżą na trasie obsługiwanej przez dwa różne PKS, powinni zwracać uwagę na to, do autobusu którego przewoźnika wsiadają. To dlatego że firmy po 1989 roku zaczęły ze sobą konkurować i m.in. sprzedawać oddzielnie bilety miesięczne. Pasażerowie innych przewoźników są niechętnie wożeni, bo wzajemne rozliczenia pomiędzy firmami są dosyć trudne. W praktyce dochodziło nawet do sytuacji, że niektórzy kierowcy nie uznawali biletów miesięcznych konkurencji.

Już wkrótce ten problem powinien zniknąć, bo pierwsze dwie regionalne firmy: PKS Ostrowiec i PKS Starachowice, planują wprowadzić wspólny bilet elektroniczny. - Na trasach PKS Ostrowiec bilet w formie karty chipowej funkcjonuje już od około dwóch lat. Jest znacznie wygodniejszy niż papierowy, a poza tym pozwala zbierać znacznie precyzyjniejsze dane - tłumaczy Stanisław Wodyński, prezes PKS Ostrowiec i szef Świętokrzyskiego Oddziału Polskiej Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji. To właśnie dzięki współpracy w Izbie obie firmy zaczęły rozmawiać o takim rozwiązaniu. - Wspólny bilet prawdopodobnie wprowadzimy przed nowym rokiem szkolnym. Na chipie można zapisać precyzyjnie dane pasażera, a potem określić, kiedy i z jakich kursów oraz którego przewoźnika korzystał. Dzięki temu nie będzie żadnych problemów z wzajemnymi rozliczeniami. To na pewno duże ułatwienie dla pasażerów - mówi Wodyński.

To niejedyny pomysł na walkę o klienta. Wszystkie świętokrzyskie PKS: w Busku, Kielcach, Jędrzejowie, Końskich, Ostrowcu, Starachowicach i Staszowie, wchodzą w skład Izby i wspólnie pracują nad poprawą bezpieczeństwa. Za kilka dni po raz pierwszy wydadzą wspólny rozkład jazdy. - Oczywiście, nadal konkurujemy ze sobą. W ramach Izby jednak współpracujemy i wymieniamy się doświadczeniami, bo problemy mamy podobne. Chcemy np. mieć wpływ na opracowanie przepisów, które ułatwiałyby rozwój komunikacji autobusowej. Każdej z tych firm zależy na poprawie jakości usług - podkreśla Stanisław Wodyński.

Świętokrzyski oddział Izby zorganizował m.in. ogólnopolską konferencję na temat zastosowania jako paliwa do autobusów sprężonego gazu ziemnego, czyli CNG. Jest on wykorzystywany m.in. do napędu autobusów miejskich w Rzeszowie. Niewykluczone, że jeszcze w tym roku pierwsza stacja sprężania gazu powstanie w regionie świętokrzyskim. Jej budowa jest planowana w Ostrowcu.

To niejedyna nowość. Już teraz niektóre firmy prowadzą sprzedaż biletów na trasy dalekobieżne przez internet. Pojawił się również pomysł sprzedaży za pomocą SMS-a. - Tym jednak przewoźnicy nie byli jeszcze zainteresowani, bo cała procedura na razie jest dosyć skomplikowana. Chociaż testowano to w niektórych miastach - mówi Wodyński.

http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4060474.html

>